
Po udanym wywiadzie z Panią Wioletą byłyśmy przekonane, że skoro czeka nas tylko jeden wywiad - to wszystko pójdzie już dobrze. Stało się jednak inaczej.
Po opuszczeniu gabinetu naszej rozmówczyni pobiegłyśmy na spotkanie z panem Mariuszem, który w gminie zajmuje się projektami twardymi.

Pierwsza przeszkoda, jaka nas spotkała to ucieczka przed ogromnym psem. Bardzo wystraszone, schowałyśmy się w jakiejś uliczce. Wtedy uświadomiłyśmy sobie, że za bardzo nie wiemy, gdzie jesteśmy. Spytałyśmy przechodniów i na nasze szczęście okazało się, że byłyśmy na głównej drodze. Nareszcie - pomyślałyśmy. Po 8 minutach stania na przejściu dla pieszych, w końcu przeszłyśmy na drugą stronę. Trochę spóźnione w końcu dotarłyśmy do gabinetu Pana Mariusza.
Dalsza część poszła już bardzo sprawnie. Dzięki rozmowie z panem Mariuszem dowiedziałyśmy się, ile zmieniło się w naszej gminie - o wielu działaniach nie miałyśmy pojęcia. Pan Mariusz opowiedział nam także, jak od kuchni wygląda pozyskiwanie funduszy oraz jakie plany są jeszcze w trakcie realizacji, a jakie działania zostaną podjęte w najbliższym czasie.
Podziękowałyśmy panu Mariuszowi za wywiad i opuściłyśmy biuro.
Poszłyśmy na przystanek autobusowy i po dokładnym przejrzeniu rozkładu jazdy, okazało się, że nasz autobus jedzie dopiero za pół godziny. Udałyśmy się na małe zakupy i o godzinie 14 wracałyśmy do domu zadowolone z naszej pracy. Miałyśmy bardzo dobry humor pomimo tego, że spotkało na tyle nieprzewidzianych przygód.
Posłuchajcie, co miał do powiedzenia pan Mariusz. Zapraszamy !
zdjęcia: zasoby własne
prywatne archiwum pana Mariusza Owczarka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz